|
Stacja Misyjna - Mingende / PNG
12 października 2004
Szczęść Boże!
„Niech żyje Trójjedyny Bóg w sercach Waszych!” Serdecznie pozdrawiam z mojej misji w Papui Nowej Gwinei! U mnie nic szczególnego się teraz nie dzieje, więc opiszę może po trochu nasze ostatnie bierzmowanie w parafii. Tradycyjnie już pod koniec września mieliśmy sakrament bierzmowania. W tym roku liczba bierzmowanych była duża – 158. Wprawdzie liczba ta miała być jeszcze większa, bo w przygotowaniu było 176 młodzieży i kilkanaścioro dorosłych, ale niektórzy z nich nie przyszli na samą Mszę św. Liczba bierzmowanych na innych parafiach, niewiele mniejszych od parafii Mingende, zazwyczaj bywa 40-70, a więc nasza liczba była naprawdę duża. W zeszłym roku Biskup bierzmował 96 młodzieży, a więc w tym roku mieliśmy imponujący postęp. Samo przygotowanie do sakramentu trwało trzy miesiące. Większa część młodzieży – klasa 7 i 8 przygotowywane były w szkołach podczas lekcji religii. Ci, którzy nie uczęszczają do szkół, a także dorośli, byli przygotowywani przez katechistów w tzw. „beten house”- domach modlitwy w miejscach zamieszkania. Program obejmował: główne prawdy wiary, trochę wiadomości o Kościele, niektóre potrzebne modlitwy, sakramenty święte, no i oczywiście w szczególności sakrament bierzmowania. Przed samym bierzmowaniem przeprowadziłem krótki test. Muszę przyznać, że wiedza młodzieży była wystarczająca, aby przyjąć sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. W sobotę , miałem spowiedź dla całej grupy. Wcześniej młodzież miała tzw. „wok penens”, coś w rodzaju pokuty przed spowiedzią. Przy tak wielkiej liczbie pięknie wyprzątali cały teren przy kościele. Po spowiedzi nasz kościół w Mingende został przystrojony w zielone drzewka i różnokolorowe wstążki. Jako że nie mamy większych problemów z kwiatami, a więc przed głównym ołtarzem znalazła się ich przeogromna ilość. Po zakończonych przygotowaniach w kościele odbyło się przygotowanie liturgii do Mszy św. w parafialnym hollu. Nasze bierzmowanie jest zawsze dla całej młodzieży ze wszystkich stacji dojazdowych. Duża jej ilość w sobotę popołudniu zaczęła zaraz ćwiczyć śpiewy i procesje aż do późnego wieczora. Niektórzy przybyli z odległych miejsc, więc na ile mogłem, zapewniłem im podstawowe wyżywienie – słodkie ziemniaki, warzywa, olej, sól, cukier, herbata, itp. Przy parafii mamy tzw. „man house” – dom do spania dla parafian z odległych stacji bocznych, więc wszyscy się tam zgromadzili. Kiedy kładłem się spać, gdzieś przed północą, to z tego domu dochodziły jeszcze gromkie odgłosy. Msza Niedzielna rozpoczęła się ok. 9.00. Długa procesja młodzieży oczekiwała przed kościołem. W parafii mamy silną grupę charyzmatyków – grupa poświęcona Duchowi Świętemu - więc to oni tworzyli trzon tej procesji. Przygotowali się naprawdę bardzo pięknie – wszyscy w ich grupowych strojach, na początek akcent w strojach tradycyjnych – liderzy grupy, ofiara do Mszy św. – banknoty poutykany na bambusie a także wielka ilość tzw. „kaikai ofa” – warzywa złożone wcześniej w kościele. Za nimi podążała młodzież gotowa do bierzmowania, a na końcu Biskup w otoczeniu służby liturgicznej. Masz św. trwała dwie i pół godziny. Po Mszy w zakrystii Biskup wyznał, że już zaczęła mu się mylić formuła bierzmowania ze względu na wielką ilość młodzieży. Przyznał także, że już od kilku lat nie miała tak wielkiej liczby do namaszczenia. Pytał też jak udało nam się zebrać i przygotować tak wielką liczbę młodzieży. Ja coś mówiłem, że to ciężka praca katechistów, wynik naszego zeszłorocznego parafialnego zjazdu, ale teraz jestem pewien, że to przede wszystkim zasługa Matki Bożej. Otóż od kilku miesięcy rozpoczęliśmy w parafii Żywy Różaniec -„Jerycho”. Wszystkie sprawy parafii każdego nowego miesiąca poświęcamy Maryi w modlitwie różańcowej, także to przygotowanie do bierzmowanie. Był to więc wynik naszej modlitwy i Jej ogromnego wsparcia. To tak samo jak z Apostołami kiedy czekali na zesłanie Ducha Świętego, a Maryja wspierała ich swoją obecnością Kiedy zaczynaliśmy nasz Żywy Różaniec mieliśmy tylko 75 członków. Teraz mamy ich 343 i liczba ta wciąż rośnie. Wszystkie teraz sprawy parafii polecamy Maryi na modlitwie różańcowej, o którą przecież sama usilnie prosiła w Fatimie. Nasza nowa parafialna grupa Żywego Różańca cieszy się bardzo dobrym odbiorem wśród parafian. Ostatnio na Mszę św. Żywego Różańca przybyła wielka grupa wiernych. Myślę, że to jest najpewniejsza droga pomocy dla naszych wiernych w parafii Mingende, a i chyba dla całego Kościoła w Papui Nowej Gwinei. Na Mszy św. przytoczyłem w kazaniu słowa Maryi wypowiedziane w Akita, Japonia 1973 - ”Nie będziecie mieli innej pomocy jak Różaniec”. Wszystkim to chyba bardzo utkwiło w sercu, bo wciąż nowi członkowie zgłaszają się do naszego Żywego Różańca – „Jerycho”. Po bierzmowaniu pozostały teraz liczne kartki do wpisy w księdze parafialnej. Ducha Świętego nie możemy przecież ograniczyć tylko do jednej Mszy św. Ufam więc, że to On będzie teraz prowadził naszą młodzież po dojrzałej już drodze życia chrześcijańskiego. Tak im dopomóż też Matko Różańcowa! 8 grudnia w Święto Niepokalanego Poczęcia NMP będziemy mieli święcenia kapłańskie w parafii. Co roku święcenia odbywały się w małym kościele katedralnym naszego biskupa w pobliskim mieście Kundiawa. Tym razem jednak zdecydowano, że odbędą się w naszej parafii. Diakon, który ma przyjąć sakrament kapłaństwa pochodzi z jednej mojej stacji bocznej w odległym buszu. Przygotowania do święceń zostały już rozpoczęte przez naszą Radę Parafialną. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. O samych święceniach to już później. Pamiętam na modlitwie! Z kapłańskim błogosławieństwem,
O. Wojciech Niścigorski - misjonarz Werbista
|
|
Webmaster: O. Wojciech Niścigorski SVD wojtekn@dg.com.pg Tafeto P. O. Box 109 Goroka, E. H. P. 441 Papua New Guinea |