Targ gwinejski

Home

 

Orzechy kokosowe. W środku kokosa jest też orzeźwiający "kulai" - woda zmieszana z mlekiem kokosowym.

Różne warzywa. Te czerwone owoce to najzwyklejsze truskawki, która bardzo ładnie udają się w tutejszym górskim klimacie.   

Tutaj mamy słodkie ziemniaki, w języku pidgin - "kaukau". Bardzo smaczne o lekko słodkawym smaku - podstawowy posiłek naszych Papuasów.

Mandarynki i ananasy. Z pewnością każdy myśli, że ananasy rosną gdzieś wysoko na drzewie. Prawda jest taka, że bardzo nisko, bo na samej ziemi.

 Orzeszki ziemne - jak sama nazwa wskazuje rosną w ziemi.

Mandarynki i pomarańcze.

Tutaj mamy korzenie tapioki. Nie zdążyłem jeszcze popróbować. Według miejscowych ludzie podobno bardzo smaczne. 

Te czerwone owoce to"passion fruit" - trudno znaleźć odpowiednik w języku polskim. Bardzo słodkie i soczyste.

Banany. Akurat w tym dniu nie było ich wiele na targowisku. Występują w różnych wielkościach, kolorach i smakach.

Korzonki ginger - dodawane do posiłku w celu poprawy smaku.

Jadalne liście - gotowane razem razem ze słodkimi ziemniakami. Smak trudno określić - ale na pewno mają w sobie dużo witamin.

Owoce awokado. Takie trochę słodko-mgłe.

Gotowane warzywa zkrapiane są zawsze olejem, więc nie może go zabraknąć na targowisku.

Miejscowy wypiek - bułki i słodkie placko-bułki.

Na targowiska zawsze można zjeść coś na ciepło - smażone banany, czerwone kiełbaski i kawałki wieprzowego mięsa, itp.

Jeśli ktoś jest bardzo spragniony może sobie kupić woreczek zimnej wody z sokiem.

Po jedzeniu można sobie pożuć "buai" - takie małe orzechy, które troszeczkę oszałamiają głowę.

Jeśli ktoś chce zapalić sobie skręta, to liście tytoniu i kawałki gazet są zawsze pod ręką.

Podstawowe mięso dla Papuasów to wieprzowina, ale kurczaki też się cieszą dużym wzięciem.

Za 1 Kina, wartość naszej złotówki, można kupić wiązkę drewno dla przygotowania ciepłego posiłku.

W wolnych chwilach, a Papuasi mają ich bardzo dużo, na targowisku można też pograć w karty i wygrać parę groszy.

Młodzież woli bardziej coś aktywnego. Porzucać więc sobie można lotkami do tarczy - też na pieniądze.

Jeśli komuś zedrą się buty, to miejscowy szewc też jest zawsze pod ręką na targowisku.

Wspomóż misjonarza

 

Webmaster: O. Wojciech Niścigorski SVD wojtekn@dg.com.pg Tafeto P. O. Box 109 Goroka, E. H. P. 441 Papua New Guinea